KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ MIXTAPE NA SPEEDBALLIN.PL!
Harlem 77 Opole Online Mixtape Pt.1
Miłego oglądania ;).
KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ MIXTAPE NA SPEEDBALLIN.PL!
Harlem 77 Opole Online Mixtape Pt.1
Miłego oglądania ;).
Mimo mooocno osłabionego składu (zabrakło dwóch kluczowych zawodników – Barta i Szreda) zdołaliśmy we wczorajszym turnieju w Nysie zdobyć IV miejsce. Mogło być lepiej, wiadomo, ale to byłoby bardziej wykonalne, gdyby nie nasze luki w rosterze… Harlem77 Opole wyjechał w minioną sobotę siówomobilem w składzie z Kacprem, Siówą, Wonderem oraz Pudlem, którego dobraliśmy z łapanki talentów na pobliskiej siłowni ;). W następną sobotę gramy w Łodzi, gdzie podczas Outline Colour Festival odbędzie się renomowany turniej basketu ulicznego, na który wstęp mają tylko zapraszone ekipy. Być może się rozdzielimy i pojawimy także na turnieju w Kędzierzyn-Koźlu, się zobaczy. Grunt to sport i dobra zabawa ;).
Jutro mamy prezent dla Waszych matek! O godzinie 21.00 na naszej stronie pojawi się pierwsza część Harlem 77 Opole Online Mixtape, na której będą umieszczone akcje z minionych turniejów z Opola, Wrocławia, Międzyrzecza, Raciborza, mistrzostw PO, podwórkowych akcji oraz sesja freestyle w skateshopie Harlem 77.
No tak, to było nieuniknione, musieliśmy wydać jakiś klip, oto pierwszy. Jest to zwiastun (trailer) nadchodzącej sagi dłuuugich klipów, które łącznie stworzą coś na wzór pełnometrażowego filmu/mixtejpu. W streetballowym żargonie ostatnich lat takie produkcje nazywa się mianem “online mixtapes”. Stestujcie. Pisaliśmy już, że Pepa też gra w Harlem77?
Ściągnij klip z rapidshare lub sendspace:
Link na Rapidshare
Link na Sendspace
20mb w o wiele lepszej jakości niż na youtube.

Już dzień wcześniej było pewne, że pogoda nie pozwoli rozegrać turnieju 69 Streetball Challenge na dworze, ale dopiero ulewa przekonała organizatorów do tego, by przenieść imprezę na halę na ul. Pruszkowskiej, gdzie rozgrywane są m.in. mecze koszykarskie AZS Opole. W grupie znów mieliśmy kilka spięć (“streetball to nie gra dla mięczaków” quote by Plewson), a najwięcej już w pierwszym meczu. Nie ma jednak co tu opowiadać, bo wygraliśmy go 9:0. Szred najprawdopodobniej nawpieprzał się końskich sterydów i wstawił jakąś podskórną szynę do swego prawego nadgarstka, bo w meczach praktycznie się nie mylił przy rzutach za trzy. Wyszliśmy z grupy na pierwszym miejscu i rozpoczęła się faza pucharowa, w której brało udział 12 ekip ze zgłoszonych 24. W tym meczu w końcu obudził się Wonder i zdobywając ostatnie punkty doprowadził do wygranej na poziomie 9:7. Doszliśmy do etapu 1/6… gdzie przegraliśmy z ligową drużyną z Prudnika. Za dużo błędów, zbyt dużo nerwów, za mało opanowania, tak można tłumaczyć tą przegraną. Mimo wszystko tekst “byliśmy w szóstce najlepszych drużyn turnieju” brzmi całkiem nieźle.
Na konkursie wsadów swojego vertical skoka pokazał Pepa, który jednak nie potrafił dać z siebie wszystkiego. Dotarł do finału, gdzie ostatecznie przegrał z Majkelem z AZS Opole, który dał paczkę nad stojącym gościem. Pepa próbował dać pakę z narzutu pod nogą i wierzcie nam, że był cholernie blisko, ale piłka w końcu nie chciała znaleźć drogi do basketu. W eliminacjach zapakował baaaardzo ładny narzut z naskoku oraz… wykręcił pełniutką korbę, która nie miała prawa mu wyjść. Dlaczego? Bo źle sobie narzucił gałę i zebrał ją spod siatki – a i tak udało mu się ją wykończyć! Sami zresztą zobaczcie. Klip udostępniony dzięki kumplom z Basket Teamu z Rogoźna:
Pepaaaa Pepaaaa Peeeeeepsss
A w ogóle to ten, w sobotę 24 maja najprawdopodobniej lecimy do Nysy.
Trochę fot z turnieju po kliknięciu w poniższy link:
Czytaj dalej »
Sprawdźcie dość długi (siedmiominutowy) mix Wondera z jego najlepszymi akcjami z lat 2006/2007, kiedy to grał pod szyldem Speedballin’ Team. Materiały z warszawskich UBC, Viva Hip-Hop Basket, cyklów RBK & AND1 G-Shock Tour, legendarnego boiska Alkatraz w Wałbrzychu, SNC Battleground w Siechnicach, 4Ball Streetbattle 071 we Wrocławiu, Silesia Basket Challenge w Katowicach, Basketmanii w Łodzi i inne takie takie jak by to Oksana ujęła.

Dobra, tym razem nie podołaliśmy.
Po trzech efektownych meczach w grupie, w których posypało się kilka dobrych bloków, trików, trójek i innych miłych dla oka akcji spotkaliśmy się z drugoligową drużyną z Nysy, z którą przegraliśmy 16:10. Mimo starań i ostrej walki nie zdołaliśmy wygrać z o wiele skuteczniejszym i doświadczonym przeciwnikiem… Pomijając fakt, że praktycznie żaden nasz mecz nie przypominał typowego koszykarskiego porównania umiejętności – był on bardziej popisem siły i pokazem łapania przeciwnika wpół. Wrocławskie streetball’e zawsze tak wyglądały :).
W konkursie trójek Szred NIEMAL dostał się do finału, gdyż w eliminacjach rzucił 25 razy (rzuciłby jedną trójkę więcej i by się dostał…). Konkurs wsadów? Nikt od nas nie brał udziału, choć Kacper na rozgrzewce załadował ładne dwie korby (pierwszą oburącz, a drugą klasycznie, jedną ręką). Freestyle? Konkurs był parodią :). Wonder wyskoczył na środek i zrobił swój wślizg na piłce, po czym organizatorka powiedziała do mikrofonu “więc już wiemy, czemu ten chłopak ma 69 na koszulce!” i dalej nie podołał ;) A zaledwie chwilę później do Barta podbiła podpita studentka gratulująca mu świetnego występu na konkursie freestyle’u. Z czym wróciliśmy do Opola? Głównie z kilkoma niezłymi akcjami nagranymi na kamerze, ale hitem dnia i tak był scyzoryk, który Wonder wygrał za freestyle. Pozdro dla nieobecnego na turnieju Siówy!
Sprawdźcie poprzednie wpisy na stronie, dodaliśmy trochę fot z turniejów w Międzyrzeczu i Raciborzu. 18 maja gramy w Opolu!
Nieco fotek po kliknięciu w poniższy link:

Godzina 4.30. Sobotnia noc. Nikt nie wie co się dzieje, Bartu dzwoni i mówi przez telefon, że zaspał, Wonder na półśpiąco nawet nie wie, co Bartu mówił przez telefon, a Szred był w takim stanie, że raczej nie pamiętał, czy jedziemy na turniej. W końcu udało się nam zebrać do kupy i takim trójkowym składem pojechaliśmy te 350 kilometrów na turniej do Międzyrzecza. “Grunt to sport i dobra zabawa” – oto motto ekipy Harlem77 Opole.
Po brawurowej jeździe Barta znaleźliśmy się w międzyrzeckiej hali wcześniej, niż się spodziewaliśmy, dlatego spokojnie przystąpiliśmy do rozgrzewki. Pomiędzy grą w meczach grupowych (wyszliśmy z grupy na pierwszym miejscu z bilansem pięciu zwycięstw i jednej porażki), w których nie obyło się również od twardej gry i spięć między zawodnikami, odbyły się konkursy indywidualne. Na pierwszy ogień poszedł konkurs rzutów za trzy punkty, gdzie Szred pokonując kolejno czterech przeciwników znalazł się w emocjonującym finale, w którym zaledwie ułamek sekundy zadecydował o jego wygranej. 3pt Killa znów pokazał klasę ;]. Całkiem nieźle poszło mu także w konkursie 1on1, gdzie po czterech wygranych pojedynkach doszedł do finału, w którym przegrał jednym punktem. W konkursie wsadów do finału dotarł także Bartu, który mimo udanych paczek nie dał rady wygrać z Biednym (zwycięzcą ogólnopolskiego konkursu wsadów Harlem SDC). W konkursie freestyle dobrze zaprezentował się Wonder, który również jednak nie był na tyle efektowny, by wygrać z Golasem (zwycięzcą ogólnopolskiego konkursu Harlem Freestyle). Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, skoro mamy przegrywać, to tylko z najlepszymi ;].
W fazie pucharowej gra zrobiła się coraz bardziej agresywna i dynamiczna. W ćwierćfinałach spotkaliśmy się z ekipą z Trzcianki, z którą wcześniej przegraliśmy w fazie grupowej. Nie popełniliśmy jednak tego samego błędu i przeszliśmy do półfinału, gdzie z kolei o wygranej zadecydowały punkty Wondera zdobyte w ostatniej sekundzie meczu.
W finale spotkaliśmy się z drużyną Basket Team z Rogoźna. Początek meczu był bardzo wyrównany i wynik na poziomie 3:3 widniał na tablicy dość długo. W trakcie meczu Wonder rozdał przeciwnikom kilka bloków, a całościowo dobrze zagraliśmy w obronie, jednak wypaliliśmy się w ataku i nie zdołaliśmy zdobyć już ani jednego punktu do końca meczu, w przeciwieństwie do przeciwników, którzy w końcu wygrali z nami 6:3.
Mimo wszystko, cieszymy się cholernie, a już 14 maja, w tą środę, wybieramy się na turniej do Wrocławia. Wielkie pozdro dla wielkich nieobecnych – Kacpra i Siówy , dla Pisaka, który gościnnym występem pomógł nam wygrać pierwsze trzy mecze, oraz dla rap basket shopu Harlem 77 z Opola i firmy Sixty-Nine! Boooolllyyyyyyyynnnn!!
Kilka fotek z turnieju:
Pierwszy turniej za nami. Trzeciego maja świętowaliśmy konstytucję na rozłożonych boiskach na placu Długosza w Raciborzu. Poszło nam średnio, choć mogliśmy spokojnie powalczyć o finał. Szred wygrał konkurs trójek, nasi młodzi kumple (Bieniu Jr. i Przechwyt Jr.) zajęli II miejsce w grupie do lat 16, Przechwyt Jr. poza tym wygrał konkurs rzutów osobistych. Jest dobrze jak na pierwszy turniej. Następny przystanek – Międzyrzecze, 10 maj. Aloha!
Trochę fotek z turnieju: