II miejsce w Międzyrzeczu

Godzina 4.30. Sobotnia noc. Nikt nie wie co się dzieje, Bartu dzwoni i mówi przez telefon, że zaspał, Wonder na półśpiąco nawet nie wie, co Bartu mówił przez telefon, a Szred był w takim stanie, że raczej nie pamiętał, czy jedziemy na turniej. W końcu udało się nam zebrać do kupy i takim trójkowym składem pojechaliśmy te 350 kilometrów na turniej do Międzyrzecza. “Grunt to sport i dobra zabawa” – oto motto ekipy Harlem77 Opole.
Po brawurowej jeździe Barta znaleźliśmy się w międzyrzeckiej hali wcześniej, niż się spodziewaliśmy, dlatego spokojnie przystąpiliśmy do rozgrzewki. Pomiędzy grą w meczach grupowych (wyszliśmy z grupy na pierwszym miejscu z bilansem pięciu zwycięstw i jednej porażki), w których nie obyło się również od twardej gry i spięć między zawodnikami, odbyły się konkursy indywidualne. Na pierwszy ogień poszedł konkurs rzutów za trzy punkty, gdzie Szred pokonując kolejno czterech przeciwników znalazł się w emocjonującym finale, w którym zaledwie ułamek sekundy zadecydował o jego wygranej. 3pt Killa znów pokazał klasę ;]. Całkiem nieźle poszło mu także w konkursie 1on1, gdzie po czterech wygranych pojedynkach doszedł do finału, w którym przegrał jednym punktem. W konkursie wsadów do finału dotarł także Bartu, który mimo udanych paczek nie dał rady wygrać z Biednym (zwycięzcą ogólnopolskiego konkursu wsadów Harlem SDC). W konkursie freestyle dobrze zaprezentował się Wonder, który również jednak nie był na tyle efektowny, by wygrać z Golasem (zwycięzcą ogólnopolskiego konkursu Harlem Freestyle). Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, skoro mamy przegrywać, to tylko z najlepszymi ;].
W fazie pucharowej gra zrobiła się coraz bardziej agresywna i dynamiczna. W ćwierćfinałach spotkaliśmy się z ekipą z Trzcianki, z którą wcześniej przegraliśmy w fazie grupowej. Nie popełniliśmy jednak tego samego błędu i przeszliśmy do półfinału, gdzie z kolei o wygranej zadecydowały punkty Wondera zdobyte w ostatniej sekundzie meczu.
W finale spotkaliśmy się z drużyną Basket Team z Rogoźna. Początek meczu był bardzo wyrównany i wynik na poziomie 3:3 widniał na tablicy dość długo. W trakcie meczu Wonder rozdał przeciwnikom kilka bloków, a całościowo dobrze zagraliśmy w obronie, jednak wypaliliśmy się w ataku i nie zdołaliśmy zdobyć już ani jednego punktu do końca meczu, w przeciwieństwie do przeciwników, którzy w końcu wygrali z nami 6:3.
Mimo wszystko, cieszymy się cholernie, a już 14 maja, w tą środę, wybieramy się na turniej do Wrocławia. Wielkie pozdro dla wielkich nieobecnych – Kacpra i Siówy , dla Pisaka, który gościnnym występem pomógł nam wygrać pierwsze trzy mecze, oraz dla rap basket shopu Harlem 77 z Opola i firmy Sixty-Nine! Boooolllyyyyyyyynnnn!!
Kilka fotek z turnieju:





















czerwiec 8, 2008 @ 10:06 pm
[...] drogą – sprawdźcie klip z konkursu wsadów z Międzyrzecza, gdzie zobaczycie oprócz Biednego i Golasa także Barta od [...]